To była miłość od pierwszego wejrzenia. Ewa i Przemek po raz pierwszy zobaczyli się 2 lutego. Oboje dobrze pamiętają ten dzień. Byli w pracy, prezentowali w salonie nowy model toyoty. "Od tamtej pory widzimy się niemal codziennie" - zwierza się "Faktowi" Saleta.
Ale nie od razu przyznali się sami przed sobą, że to miłość. Na początku bokser wyrażał się z dystansem o tej nowej znajomości. Potem jednak pękły tamy, już pod koniec kwietnia postanowili razem zamieszkać. "Wszystko jest super! Byłbym szczęśliwy, gdyby każdy kolejny dzień był taki jak poprzedni" - mówi uszczęśliwiony bokser. I choć na razie nie spieszy się im do legalizowania związku, czują się jak prawdziwa rodzina. "Dostałam na urodziny od Przemka psa rasy alaskan malamute. Ma cztery miesiące i nazywa się Puzel" - śmieje się Ewa.
Jeśli ten związek będzie rozwijał się w takim tempie jak dotychczas, już niedługo możemy spodziewać się zaręczyn - pisze "Fakt".