Dziennik Gazeta Prawana logo

Teriery łączą prezydenckie pary

13 października 2007, 15:30
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Rozmowy o tarczy to temat ważny, ale co tu kryć... niezmiernie nudny. Całe szczęście prezydenckim parom z USA i Polski nie groziła rozmowa jedynie o rakietach. Oprócz polityki łączy ich sympatyczne hobby. Zarówno państwo Kaczyńscy, jak i Bushowie uwielbiają psy, a konkretnie szkockie teriery - twierdzi "Fakt".

"My mamy teriera i wy macie teriera..." - tak mogły wyglądać pierwsze słowa podczas rozmowy pierwszych dam.

Terier Kaczyńskich wabi się Tytus. Psiak ma trudny charakter, bo gryzie wszystkich, z wyjątkiem swej pani - pisze "Fakt".

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności ukochany pupil Laury i George'a Bushów jest terierką o sympatycznym imieniu Miss Beazley.

Maria Kaczyńska postanowiła wykorzystać wspólne hobby i na pamiątkę wizyty w Polsce przygotowała dla gości sympatyczny prezent - urocze figurki terierów, donosi "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj