Adopcyjny wyścig wśród amerykańskich gwiazd nie ma końca. Przygarnianie dzieci z biednych rejonów świata stało się wśród nich więcej niż modne. Piosenkarka Sheryl Crow oświadczyła ostatnio, że właściwie mogłaby... adoptować maluchy bez końca.
Artystka uważa adopcję za jedną z najwspanialszych spraw na świecie. Tłumaczy, że możliwość dawania miłości w tak prosty sposób jest czymś bardzo ważnym. Sheryl oświadczyła, że chce mieć "cały oddział dzieci" i nie ma zamiaru się ograniczać w adoptowaniu.
Piosenkarkę stać na to, by obdzielić miłością każdą liczbę maluchów. Gwiazda już rozpoczęła powiększanie rodziny, bo na początku maja adoptowała chłopca o imieniu Wyatt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|