Huknęło tak, że przechodniów aż wmurowało w chodnik. To w środę, w samo południe, Andrzej Grabarczyk, znany z serialu "Klan", uderzył swoim ekskluzywnym mercedesem w tył opla astry.
"Nic się nie stało, wszystko jest ok" - bagatelizuje aktor całe zdarzenie, do którego doszło w Warszawie, przy ulicy Obozowej. Rzeczywiście, ani
on, ani pasażerowie opla nie odnieśli obrażeń, oczywiście jeśli nie liczyć szoku, na jaki naraził ich serialowy Jerzy - pisze "Fakt".
Ale mogło skończyć się gorzej. Grabarczyk jadąc swoim wypasionym, wysokim, terenowym samochodem, wartym około 300 tysięcy złotych, najwyraźniej czuje się w nim jak w fortecy. Wielkie terenowe opony, mocna karoseria i ekskluzywne wnętrze muszą dawać duże poczucie bezpieczeństwa, ale czy to powód, aby wszystkie mniejsze auta pryskały na jego widok na pobocza?
Bez kary nie mogło się obejść. "Pan Andrzej Grabarczyk dostanie sześć punktów karnych i mandat w wysokości około 200 zł " - powiedział "Faktowi" interweniujący sierżant Robert Gułak. Nie jest to co prawda wiele dla dobrze zarabiającego aktora, ale może Grabarczyk wyciągnie wnioski i będzie bardziej uważał na drodze.
Ale mogło skończyć się gorzej. Grabarczyk jadąc swoim wypasionym, wysokim, terenowym samochodem, wartym około 300 tysięcy złotych, najwyraźniej czuje się w nim jak w fortecy. Wielkie terenowe opony, mocna karoseria i ekskluzywne wnętrze muszą dawać duże poczucie bezpieczeństwa, ale czy to powód, aby wszystkie mniejsze auta pryskały na jego widok na pobocza?
Bez kary nie mogło się obejść. "Pan Andrzej Grabarczyk dostanie sześć punktów karnych i mandat w wysokości około 200 zł " - powiedział "Faktowi" interweniujący sierżant Robert Gułak. Nie jest to co prawda wiele dla dobrze zarabiającego aktora, ale może Grabarczyk wyciągnie wnioski i będzie bardziej uważał na drodze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|