To ci dopiero para! Mąż spokojnie stoi przy barze, gdy tymczasem jego żona wije się w namiętnym tańcu w ramionach rosłego przystojniaka. O kim mowa? O Omenie Mensah i jej mężu Jakubie. Właśnie podpatrzyliśmy tych dwoje, jak bawią się wieczorem w klubie. Właściwie bawiła się ponętna pogodynka. Jej małżonek po prostu się przyglądał...
Omenaa i jej mąż razem z przyjaciółmi świętowali finał "Tańca z gwiazdami" - pisze "Fakt". Pogodynka wyraźnie nie mogła
usiedzieć na miejscu. Cały czas pląsała na parkiecie. Nic więc dziwnego, że wokół niej zebrał się wianuszek mężczyzn. Trudno przecież nie reagować na takie wdzięki.
W pewnym momencie do pogodynki przyłączył się w tańcu rosły brunet. Najpierw podrygiwał wokół niej, a później niczym wąż oplótł ją swoim muskularnym ciałem. Przywarł do jej pleców, a jego dłonie zaczęły błądzić po jej pięknym ciele.
Reporterzy "Faktu" byli przekonani, że to mąż Omeny i patrzyli na tę scenę jak zaczarowani. I nagle doznali olśnienia - przecież mąż pogodynki stoi kilka kroków dalej, przy barze, i przygląda się całej scenie! Jakub spokojnie sączył sobie drinka. Nie wzruszył go widok splecionych rąk, ani złączonych bioder szalejącej na parkiecie pary. Jak to możliwe?
"Mąż nie jest zazdrosny o takie rzeczy. Wie, że to tylko zabawa i ma do mnie zaufanie" - wyjaśnia w rozmowie z "Faktem" Omenaa. "Wynika to z tego, że Kuba naprawdę nie ma powodów, by być zazdrosnym. Jeszcze nigdy go nie zawiodłam i nie zamierzam" - dodaje.
Również wcześniej, kiedy Omenaa tańczyła na oczach telewidzów z Rafałem Maserakiem, Jakub ze spokojem im kibicował - albo przed telewizorem, albo siedząc wśród publiczności. Nie przejmował się wcale plotkami, że między jego żoną a przystojnym tancerzem iskrzy i romans jest tuż tuż.
"Jakub od początku wiedział, że Rafała traktuję tylko jak mojego nauczyciela i kumpla, więc nie musiał się denerwować" - wspomina Omenaa. "A tak w ogóle, to kiedy wychodzimy do klubu, to najczęściej tańczę właśnie z mężem" - mówi.
W pewnym momencie do pogodynki przyłączył się w tańcu rosły brunet. Najpierw podrygiwał wokół niej, a później niczym wąż oplótł ją swoim muskularnym ciałem. Przywarł do jej pleców, a jego dłonie zaczęły błądzić po jej pięknym ciele.
Reporterzy "Faktu" byli przekonani, że to mąż Omeny i patrzyli na tę scenę jak zaczarowani. I nagle doznali olśnienia - przecież mąż pogodynki stoi kilka kroków dalej, przy barze, i przygląda się całej scenie! Jakub spokojnie sączył sobie drinka. Nie wzruszył go widok splecionych rąk, ani złączonych bioder szalejącej na parkiecie pary. Jak to możliwe?
"Mąż nie jest zazdrosny o takie rzeczy. Wie, że to tylko zabawa i ma do mnie zaufanie" - wyjaśnia w rozmowie z "Faktem" Omenaa. "Wynika to z tego, że Kuba naprawdę nie ma powodów, by być zazdrosnym. Jeszcze nigdy go nie zawiodłam i nie zamierzam" - dodaje.
Również wcześniej, kiedy Omenaa tańczyła na oczach telewidzów z Rafałem Maserakiem, Jakub ze spokojem im kibicował - albo przed telewizorem, albo siedząc wśród publiczności. Nie przejmował się wcale plotkami, że między jego żoną a przystojnym tancerzem iskrzy i romans jest tuż tuż.
"Jakub od początku wiedział, że Rafała traktuję tylko jak mojego nauczyciela i kumpla, więc nie musiał się denerwować" - wspomina Omenaa. "A tak w ogóle, to kiedy wychodzimy do klubu, to najczęściej tańczę właśnie z mężem" - mówi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|