Nową wybrankę i sportowca "Fakt" podejrzał w jednej z warszawskich restauracji. W ciepłe przedpołudnie siedzieli przy stoliku, rozmawiali i patrzyli sobie głęboko w oczy. Po posiłku szybko wybiegli na ulicę do zaparkowanego w pobliżu samochodu. Kusznierewicz jak na dżentelmena przystało przepuścił swą kobietę przodem i otworzył drzwi auta. Ale zanim wpuścił ją do środka... namiętnie wpił się w jej spragnione usta. Potem luksusowym terenowym samochodem pojechali do jego mieszkania i tam zaszyli się na kilka godzin.
Kim jest tajemnicza piękność? "To moja przyjaciółka. Ma na imię Ania" - mówi "Faktowi" uszczęśliwiony sportowiec. I dodaje, że poznał ją już jakiś czas temu. "Więcej nie zdradzę, bo razem z Anią postanowiliśmy, że nie będziemy się zbyt upubliczniać" - zawiesza tajemniczo głos.
Czy kolejny związek Mateusza Kusznierewicza wytrzyma próbę czasu? Na pewno nie będzie to łatwe, bo żeglarz jest bardzo zapracowany. Jego kalendarz dosłownie pęka w szwach od terminów wyjazdów, szkoleń i startów w kolejnych imprezach.
Prawie dwa lata temu Kusznierewicz rozstał się po dziewięciu latach małżeństwa ze swoją żoną Agnieszką Guzy. Rozwiedli się przed kilkoma tygodniami. W międzyczasie rozpadł się też ognisty romans żeglarza z Dorotą Zawadowską-Woyciechowską. Wdowa po twórcy Radia Zet nie wytrzymała samotnych wieczorów podczas długich rozstań z ukochanym.
Być może Ania będzie miała więcej cierpliwości. Czy jest tą kobietą, która nadąży za jego żaglami? "Mam nadzieję, że tak" - odpowiada sportowiec. "Ania dobrze wie, czym się zajmuję i jakie życie prowadzę. Więc mam nadzieję, że wytrzyma, no ale zobaczymy" - dodaje.
Wczoraj Kusznierewicz wyjechał do Portugalii. Będzie się przygotowywał do żeglarskich mistrzostw świata. Na wyjazdy zabiera jednak tylko swego partnera od pływania - Dominika. "Ania została w Polsce. Na wyjazdach jestem w pełni skupiony na żeglarstwie, myśli są skierowane tylko na treningi" - wyjaśnia Mateusz.