Pewien Amerykanin zadzwonił na policję po tym, jak w klubie go-go wręczył 20-dolarowy banknot niewłaściwej kobiecie. Chciał, by dla niego zatańczyła, ale okazało się, że z niej nie tancerka, a klientka.
Miał nadzieję, że piękna dziewczyna siedząca przy stoliku tańczy na klubowej rurze. Dał jej więc 20 dolarów - pewny, że zaraz wskoczy na scenę i rozgrzeje całe towarzystwo. Ta jednak podziękowała i... wyszła z klubu. Okazało się, że nie jest zatrudniona w klubie.
Mężczyznę tak to zawiodło, że wykręcił numer policji i poskarżył się na dziewczynę. A policjanci, no cóż, musieli zgłoszenie przyjąć jak najbardziej poważnie i rozpoczęli poszukiwania. Jak na razie - bezskutecznie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|