Dziennik Gazeta Prawana logo

Kasia Tusk i jej tancerz przyłapani w kinie

13 października 2007, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kasia Tusk, córka lidera PO, i Stefano Terrazzino, jej partner z "Tańca z gwiazdami", zostali przyłapani na wspólnym wypadzie do kina. Siedzieli blisko siebie, ale grzecznie patrzyli się w ekran.
Piękna córka znanego polityka i włoski tancerz to najsympatyczniejsza para w "Tańcu z gwiazdami". Mimo że jurorzy są dla nich wyjątkowo surowi, widzowie ich kochają i wciąż na nich głosują. On - profesjonalista w każdym calu - nie tylko uczy ją kroków na parkiecie, ale też dba o Kasię po treningach. "Kasia jest sama w Warszawie. Nie ma tu nikogo" - mówi "Faktowi" zatroskany Stefano. "Dlatego spędzamy razem dużo czasu" - dodaje.

Ćwiczenia zajmują Kasi i Stefano od 4 do 6 godzin dziennie. Bliskie im osoby twierdzą, że coraz częściej para spotyka się na prywatnym gruncie. "Chodzą razem na spacery, do restauracji, do kina" - mówi pragnący zachować anonimowość informator "Faktu", pracujący przy produkcji "Tańca z gwiazdami".

Na takim właśnie spotkaniu przyłapał Kasię i Stefano "Fakt". Oczywiście oboje zachowywali się grzecznie. Nie było mowy o pocałunkach i uściskach w miejscu publicznym. Idąc do kina, zachowywali dystans. Bo Kasia na każdym kroku powtarza przecież, że bardzo kocha swojego chłopaka, Kubę Sobolewskiego. Poważny student wydziału mechanicznego Akademii Morskiej w Gdyni nie odwiedza swej dziewczyny w Warszawie.

Unika dziennikarzy, a poza tym nie chce rozpraszać ukochanej. Ale przecież nie samą pracą Kasia w stolicy żyje... Śliczna córka lidera PO wielokrotnie opowiadała, jak bardzo cieszy się, że ktoś taki jak Stefano jest przy niej. Mówiła, że jest dla niej świetnym przyjacielem. Ostatnio jednak po programie wyznała nam, jak bardzo brakuje jej Kuby. I zaraz potem Stefano zabrał ją do kina. Czyżby chciał, aby choć na chwilę zapomniała o czekającym daleko ukochanym?

Stefano jest w Polsce od niedawna i choć ma tu już grono znajomych, wciąż nie ma dziewczyny. W poprzedniej edycji "Tańca..." doprowadził do finału Kingę Rusin, z którą również był zaprzyjaźniony i sprawił, że - jak opowiadała - odzyskała wiarę we własną kobiecość. Ale Kinga, poważna kobieta po przejściach, nie była dobrym materiałem na romans.

Tym razem finał może być zupełnie inny. Kasi i Stefano Kryształowa Kula raczej nie grozi, ale ich "przyjaźń" rozwija się w zaskakującym tempie.

"Nie łączy mnie z Kasią żaden romans. Ona ma swojego chłopaka i nie chciałbym stawać im na drodze" - zarzeka się w rozmowie z "Faktem" Stefano. Jednak rozmarzona mina, która maluje się na jego twarzy, gdy w pobliżu jest Kasia, świadczy o czymś wręcz przeciwnym.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj