Dziennik Gazeta Prawana logo

Kasia Tusk: Kubo, przyjedź do mnie!

13 października 2007, 14:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie wsiąkła w warszawkę jak większość uczestników "Tańca z gwiazdami". Nie uderzyła jej do głowy woda sodowa. Kasia Tusk zachwyca skromnością i wdziękiem. Ale kiedy trenuje przed kolejnymi odcinkami programu, nie ma przy niej najważniejszej osoby - jej ukochanego Kuby Sobolewskiego.

"Mam wielką nadzieję, że przyjedzie" - powiedziała smutno "Faktowi" Kasia po zakończeniu ostatniego "Tańca...".

Wiadomo, że ten program to dla zakochanych nie lada wyzwanie - na parkiecie atmosfera jest aż duszna od seksu. Narzeczonym i małżonkom tańczących gwiazd trudno jest znieść widok swoich najbliższych osób w namiętnych uściskach z tancerzami. Czyżby ten problem miał również narzeczony Kasi Tusk i dlatego jeszcze nie zawitał do Warszawy?

Kasię całym sercem wspiera tata Donald, który często bywa w stolicy. Ale ojcowska troska to nie to samo, co czułe ramiona ukochanego mężczyzny, w których można znaleźć ukojenie po tygodniu ciężkich treningów. Zwłaszcza że oprócz partnera Stefano Terrazino Kasia nie przyjaźni się tu z wieloma osobami. Trudne do przejścia są też dla niej oceny sędziów, którzy komplementują urodę Kasi, ale o jej tańcu wyrażają się co najmniej nieprzychylnie. Piotr Galiński nazwał ją nawet kiedyś plastikową lalą! A Kuby, który powinien ją pocieszać, nie ma - martwi się "Fakt".

Kasia opowiadała w wywiadach o umowie, jaką ze sobą zawarli. Kuba został w Gdyni, gdzie studiuje mechanikę na Akademii Morskiej. Podobno chciał uniknąć wielkiego zamieszania związanego z programem i zainteresowania gazet, jakie natychmiast budzą uczestnicy tańca i ich prywatne życie. Kasia zrozumiała jego decyzję i zgodziła się na to. Ale rozstanie z chłopakiem, z którym jest już od pięciu lat, okazało się za trudne, a tęsknota zbyt wielka - pisze "Fakt".

"Bardzo często do siebie dzwonimy, ale mam nadzieję, że przyjedzie mnie odwiedzić i zobaczy, jak tańczę na żywo" - powiedziała nam Kasia w ostatnią niedzielę. "Wiem, że Kuba ma do mnie zaufanie i dobrze znosi mój udział w programie" - dodaje Tuskówna. Tylko czy ona sama równie dobrze znosi brak ukochanego? Niestety - nic na to nie wskazuje - pisze "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj