Jest piękna, młoda i popularna. Mimo to jedna z najbardziej lubianych aktorek młodego pokolenia Joasia Jabłczyńska na swoim koncie ma już parę nieudanych związków z mężczyznami. Ostatni, ze sportowcem Aleksem Grynisem, wydawał się być spełnieniem marzeń.
Byli w sobie bardzo zakochani. Zaręczyny, wspólne mieszkanie i... nagły koniec. Jednak ostatnio znów widuje się ich razem. Czyżby tym razem Joanna postanowiła
jednak walczyć o miłość? - zastanawia się "Fakt".
Nikt nie wie, co między nimi zaszło, jednak łatwo można się domyślić, że sprawa była poważna. Ponad miesiąc temu aktorka spakowała rzeczy i przeniosła się z powrotem do mamy. I chociaż Asia i Aleks po rozstaniu przezornie nie podejmowali żadnych działań ze swoim nowo zakupionym mieszkaniem, wydawało się, że to definitywny koniec związku.
Tymczasem ostatnio "Fakt" przyłapał ich razem w basenie. Nie wyglądali na parę zwaśnionych kochanków. Zapytani przez "Fakt" o to, czy znów są razem, oboje wykręcili się znaną formułką "nie potwierdzam i nie zaprzeczam".
Nikt nie wie, co między nimi zaszło, jednak łatwo można się domyślić, że sprawa była poważna. Ponad miesiąc temu aktorka spakowała rzeczy i przeniosła się z powrotem do mamy. I chociaż Asia i Aleks po rozstaniu przezornie nie podejmowali żadnych działań ze swoim nowo zakupionym mieszkaniem, wydawało się, że to definitywny koniec związku.
Tymczasem ostatnio "Fakt" przyłapał ich razem w basenie. Nie wyglądali na parę zwaśnionych kochanków. Zapytani przez "Fakt" o to, czy znów są razem, oboje wykręcili się znaną formułką "nie potwierdzam i nie zaprzeczam".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|