Ciepły wieczór w australijskim Melbourne. Na gali po wyścigu Formuły 1 bawi się Miss Polonia 2006 Marzena Cieślik. Nagle na bankiet wkracza włoski multimiliarder i znany playboy Flavio Briatore. Od razu spostrzega piękną Polkę i wkrótce o ich spotkaniu huczy cała Australia.
Choć te słowa brzmią jak bajka, wszystko zdarzyło się naprawdę. Polska piękność dosłownie w kilka sekund zawojowała serce bajecznie bogatego szefa teamu
Formuły 1. A on ma oko do kobiet. Od połowy lat 90. zagraniczna prasa stale rozpisuje się o jego romansach z najpiękniejszymi kobietami świata. Briatore związany był między innymi z
supermodelkami Naomi Campbell, Heidi Klum i Evą Herzigową. Jego nazwisko łączono też między innymi z Jennifer Lopez, Nicole Kidman i Mariah Carey - pisze "Fakt".
Na piątkowym raucie włoski playboy pojawił się z Miss Australii Sabriną Houssami. Ale gdy tylko dojrzał w tłumie gości śliczną i skromną Marzenę, nie zawracał już sobie głowy żadną inną. Popatrzył jej głęboko w oczy, złapał za rękę i zakrzyknął, że jest zjawiskowa.
"To niesamowite, że zwrócił uwagę akurat na mnie. To był dla mnie prawdziwy komplement" - wspomina w rozmowie z "Faktem" Marzena Cieślik. Mówi, że była to dla niej magiczna chwila. Jak zaczarowany musiał się również czuć Flavio. Cesarz Formuły 1 z miejsca zaczął wołać na Miss Polonię: "magic", czyli "magiczna". Ale na słowach zachwytu się nie skończyło...
Włoski magnat zaprosił Marzenę do swojego stolika i adorował ją bez końca. "Po prostu spodobałam mu się" - mówi Marzena. "Flavio jest przemiłym i kulturalnym mężczyzną i jestem ogromnie szczęśliwa, że go spotkałam. Z dziewczyny z małego miasteczka stałam się gwiazdą Melbourne. Czułam się jak księżniczka" - wspomina lekko zawstydzona.
Na piątkowym raucie włoski playboy pojawił się z Miss Australii Sabriną Houssami. Ale gdy tylko dojrzał w tłumie gości śliczną i skromną Marzenę, nie zawracał już sobie głowy żadną inną. Popatrzył jej głęboko w oczy, złapał za rękę i zakrzyknął, że jest zjawiskowa.
"To niesamowite, że zwrócił uwagę akurat na mnie. To był dla mnie prawdziwy komplement" - wspomina w rozmowie z "Faktem" Marzena Cieślik. Mówi, że była to dla niej magiczna chwila. Jak zaczarowany musiał się również czuć Flavio. Cesarz Formuły 1 z miejsca zaczął wołać na Miss Polonię: "magic", czyli "magiczna". Ale na słowach zachwytu się nie skończyło...
Włoski magnat zaprosił Marzenę do swojego stolika i adorował ją bez końca. "Po prostu spodobałam mu się" - mówi Marzena. "Flavio jest przemiłym i kulturalnym mężczyzną i jestem ogromnie szczęśliwa, że go spotkałam. Z dziewczyny z małego miasteczka stałam się gwiazdą Melbourne. Czułam się jak księżniczka" - wspomina lekko zawstydzona.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl