Dziennik Gazeta Prawana logo

Oddychanie usta-usta uratowało psa

12 października 2007, 16:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Oddychanie usta-usta, a raczej usta-mordka, uratowało należącego do Amerykanina z Omaha buldoga, który zaczął się topić. Właściciel 10-letniej Lucy był gotów zrobić wszystko, by jego ukochana suczka nie umarła. I udało się - psina zaczęła samodzielnie oddychać.

Lucy wpadła do lodowatej wody, kiedy w pogoni za ptakami wbiegła na zamarzniętą taflę jeziora. Niestety, lód nie wytrzymał ciężaru psa. Suczka wpadła do lodowatej wody i straciła przytomność.

Kiedy Randy Gurchin zobaczył, że jego Lucy tonie, natychmiast odszukał to, co zostało mu w pamięci z kursów pierwszej pomocy w czasie służby w lotnictwie. Gdy wyciągnął suczkę na powierzchnię, bez namysłu przyłożył usta do jej mordki i zaczął pompować powietrze do jej płuc. Jednocześnie uciskał jej klatkę piersiową. Jego wysiłki nie poszły na marne - Lucy zaczęła oddychać.

"Gdy do twojego domu trafia jakieś domowe zwierzę, natychmiast staje się członkiem twojej rodziny. A wtedy zrobisz wszystko, by ratować mu życie" - tłumaczył właściciel suczki, która dzięki niemu wyszła z lodowatej przygody cało.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj