To absolutne szaleństwo. Rzym niemal stanął na głowie. Dlaczego? Bo do hotelu Hassler przyjechał sam Tom Cruise, który niedaleko Wiecznego Miasta ma się ożenić ze słodką Katie Holmes.
Tłumy fotoreporterów i zwykłych fanów Cruise'a od rana polują na niego przy wejściu do hotelu. Policja przestaje panować nad gęstniejącym tłumem miłośników pilota z "Top gun". Wszyscy chcą go mieć na zdjęciu. A najlepiej razem z jego trójką dzieci (dwoje adoptowanych) i ich babcią, czyli matką Cruise'a, którzy przylecieli z USA z aktorem. Bo na razie nie da się ustrzelić narzeczonych razem - Katie Holmes przyjedzie dopiero przed samym ślubem.
Dlatego państwo młodzi mogą się jeszcze spodziewać podobnych tłumów wokół bajecznego zamku nad jeziorem Bracciano (okolice Rzymu), gdzie powiedzą sobie "tak" w najbliższą sobotę. Ale to jest cena sławy i szczęścia, którego ludzie chcą być świadkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|