Wiele razy znęcała się nad swoimi pracownikami. Kiedyś w przypływie złości rzuciła w asystentkę telefonem. Naomi Campbell zapewnia, że tego żałuje. Dzień w dzień chodzi na specjalną terapię, która ma jej pomóc wyciszyć się i opanować. Bo takie napady wściekłości nie są przecież normalne.
Biła sprzątaczki i asystentki. Kiedy w jedną z nich rzuciła telefonem, ta pozwała Naomi do sądu. Ale modelce się upiekło. Teraz przemyślała swoje agresywne zachowanie i postanowiła się
zmienić.
"Naprawdę bardzo się wstydzę tego, co zrobiłam" - mówi Naomi. I dodaje, że ma wyrzuty sumienia, bo skrzywdziła kogoś, kto na to nie zasługiwał. Może dzięki terapii
modelka nauczy się panować nad swoimi emocjami i zacznie traktować pracowników z należnym szacunkiem?
Tym bardziej że - po ostatnich ekscesach - szuka nowej asystentki. Pytanie tylko, czy znajdzie, bo w świat poszła już fama, że modelka źle traktuje pracownice.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl