Sprawa jest poważna. "Tata jest niezadowolony z mojej przeprowadzki do Warszawy" - wyznaje w rozmowie z "Faktem" prezydentówna. I dodaje, że mimo to nie zmieni swej decyzji. Dzięki udziałowi w czwartej edycji "Tańca z gwiazdami" Marysia zasmakowała życia prawdziwej gwiazdy. Jest pod obstrzałem fotoreporterów i bywa na najważniejszych imprezach, organizowanych dla śmietanki towarzyskiej stolicy.
Od ponad 11 miesięcy była asystentką swojego ojca. To ona planowała jego spotkania i wyjazdy. TVN-owskie show zmieniło jej życie nie do poznania. Wyszła z cienia ojca prezydenta i sama stała się gwiazdą. Zaczęto prosić ją o wywiady i autografy.
Żeby wykorzystać swoje pięć minut, zrezygnowała z pracy w Instytucie Lecha Wałęsy i układa sobie życie bez pomocy taty.
"Mimo że na studia w tym roku nie dam już rady się dostać, to zaczynam różne kursy i szkolenia" - opowiada pełna entuzjazmu Maria Wiktoria.
Niestety, z życiowych wyborów córki nie jest zadowolony jej ojciec. "Jest dorosła i wie, co robi" - mówi rozgoryczony prezydent. Wałęsówna zdaje sobie sprawę z tego, że ma u taty przechlapane. "Tata nie jest zadowolony" - mówi. "Bardzo dobrze nam się współpracowało i myślę, że brakuje mu mnie w pracy" - dodaje.