Dziennik Gazeta Prawana logo

Marek Włodarczyk omal nie zginął na planie

12 października 2007, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niewiele brakowało, a wyjazd Marka Włodarczyka na Maltę zakończyłby się tragicznie. Podczas nagrywania jednej ze scen do kolejnej serii "Kryminalnych" komisarz Zawada miał udawać, że się topi. I naprawdę zaczął tonąć.
"Miałem być na bliskim planie, więc nie mogłem się poruszać. Ponieważ scenę mojego topienia się nagrywaliśmy przez ponad godzinę, miałem założoną specjalną piankę, by nie zmarznąć" - wspomina w rozmowie z "Faktem" Włodarczyk. "Niestety, pianka powodowała, że unosiłem się na wodzie. Dlatego z tyłu przyczepiono mi ołów, żeby mnie unieruchomić i obciążyć" - tłumaczy.

W pewnym momencie aktor stracił grunt pod nogami, ołów odwrócił go na plecy i wciągnął pod wodę. Zawada zaczął topić się naprawdę. Po chwili udało mu się wynurzyć. Zaczął wzywać pomocy. Nurek, który znajdował się obok i miał asekurować aktora, na okrzyki "pomocy!" nie zareagował. "On myślał, że ja gram i nic złego się nie dzieje. Naprawdę się wystraszyłem, ale adrenalina zrobiła swoje i jakoś wydostałem się z wody" - opowiada Marek Włodarczyk.

Wszystko skończyło się na strachu i kilku łykach słonej wody.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj