Naprężone mięśnie, naciągnięte ścięgna, lśniąca od potu skóra - oto prawdziwy mężczyzna, czyli Krzysztof Ibisz we własnej osobie. On wie najlepiej, co zrobić, żeby kobiety za nim szalały.
Ibisz karnie wędruje do siłowni pięć razy w tygodniu. Nie ma wymówek. Tylko regularny trening daje efekty. Ciało dziennikarza wygląda dzięki temu jak wyrzeźbione
przez artystę. Ładnie uwypuklony biceps, twardy jak skała triceps i zarys tarki na brzuchu już teraz nadają jego sylwetce seksapilu. Ibiszowi nie zależy tylko na masie mięśniowej, jak
większości osiłków w siłowniach.
"Dążę do tego, żeby być zwarty i szczupły, żeby latem wyjść bez wstydu na plażę" - śmieje się. Do lata jeszcze daleko - ale jeśli Ibisz utrzyma formę, na plaży nie opędzi się od rozgrzanych słońcem pań!
"Dążę do tego, żeby być zwarty i szczupły, żeby latem wyjść bez wstydu na plażę" - śmieje się. Do lata jeszcze daleko - ale jeśli Ibisz utrzyma formę, na plaży nie opędzi się od rozgrzanych słońcem pań!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane