Joanna Liszowska, znana z "Na dobre i na złe", niemal od roku przymierza się do ślubu kościelnego z biznesmenem Tomaszem Głażewskim. Ale ksiądz nie chce im udzielić sakramentu.
Już w wakacje ubiegłego roku Joanna wybierała suknię ślubną. Oboje mówili, że chcą się pobrać wtedy, gdy będzie ciepło... Nic z tego nie wyszło.
"Prawda jest taka, że ślubu nie chciał nam udzielić ksiądz! Mówił nawet, że żyjemy w grzechu i musimy mieć dłuższe nauki przedmałżeńskie niż inne pary" - mówi dziś
"Faktowi" Tomasz Głażewski.
Poza tym na drodze do wspólnego szczęścia stoi jeszcze fakt, że zakochani nie mają bierzmowania. A bez tego o ślubie w kościele mogą tylko pomarzyć! Tomasz nie był bierzmowany, bo chodził do szkoły amerykańskiej, w której nie było religii. Joasia przed laty posłuchała rad swojego księdza z podstawówki, który przekonywał, aby dobrze się zastanowić, czy rzeczywiście jest się dojrzałym człowiekiem do przyjęcia tego sakramentu.
Jedno w ślubnych planach Joasi i Tomasza się nie zmieniło. Chcą, żeby tego dnia, kiedy powiedzą sobie "tak", była słoneczna i ciepła pogoda. Ślub ma się odbyć w jednym z kościołów na warszawskiej Ochocie. Joanna dodaje, że nie chce tak ważnej uroczystości organizować na chybcika.
"Nie warto się spieszyć" - mówi "Faktowi" blond piękność. "Teraz na spokojnie wszystko przygotujemy. No i oboje będziemy po bierzmowaniu" - dodaje.
Poza tym na drodze do wspólnego szczęścia stoi jeszcze fakt, że zakochani nie mają bierzmowania. A bez tego o ślubie w kościele mogą tylko pomarzyć! Tomasz nie był bierzmowany, bo chodził do szkoły amerykańskiej, w której nie było religii. Joasia przed laty posłuchała rad swojego księdza z podstawówki, który przekonywał, aby dobrze się zastanowić, czy rzeczywiście jest się dojrzałym człowiekiem do przyjęcia tego sakramentu.
Jedno w ślubnych planach Joasi i Tomasza się nie zmieniło. Chcą, żeby tego dnia, kiedy powiedzą sobie "tak", była słoneczna i ciepła pogoda. Ślub ma się odbyć w jednym z kościołów na warszawskiej Ochocie. Joanna dodaje, że nie chce tak ważnej uroczystości organizować na chybcika.
"Nie warto się spieszyć" - mówi "Faktowi" blond piękność. "Teraz na spokojnie wszystko przygotujemy. No i oboje będziemy po bierzmowaniu" - dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|