Zainteresowanie mediów nowo narodzonymi pandami w Chinach przerosło najśmielsze oczekiwania pracowników placówki. Dziesiątki fotografów i stacji telewizyjnych oraz tłumy Chińczyków chciały zobaczyć 17 maluchów, które po raz pierwszy publicznie pokazano w sobotę - pisze DZIENNIK.
Według dziennikarzy "China Daily", atencja mediów była porównywana do tej, na jaką liczyć mógł przebywający w listopadzie 2005 roku z oficjalną
wizytą prezydent USA George Bush. Kiedy na placu zabaw pojawiły się pierwsze zwierzaki, ludzie dosłownie oszaleli ze szczęścia. Skąd tak wielki entuzjazm ludzi i mediów? "Pandy
wyglądem przypominają nam pierwszą pluszową maskotkę i stąd ten sentyment" - tłumaczy behawiorystka zwierzęca dr Dorota Sumińska.
Nieświadome popularności chińskie pandy po wypuszczeniu na plac momentalnie zaczęły zabawę. W ruch poszły przygotowane specjalnie dla nich dziecięce zabawki. Maluchy niemal wyrywały sobie piłki i miniaturowe huśtawki. Choć były to ich pierwsze harce bez matek, maleństwa sprawiały wrażenie niezwykle samodzielnych. Po wyczerpującej zabawie na placu zabaw samodzielnie trzymały przygotowane dla nich butelki z mlekiem. Zwierzakom, którym do tej pory przypisywano odpowiednie numery, nadane zostaną imiona wyłonione w międzynarodowym głosowaniu internetowym.
Pandy należą do grupy najrzadziej występujących zwierząt na ziemi. Według szacunków ONZ, na wolności żyje niecałe tysiąc sztuk, a w niewoli następne 200 pand. Zabójcza dla tego gatunku okazała się wycinka lasów bambusowych, które to rośliny stanowią główny składnik ich diety. Dorosła panda jest w stanie zjeść nawet do 20 kg pędów bambusa dziennie. "Utrzymanie pandy jest niezwykle kosztowne, w Polsce nigdy nie mieliśmy takich zwierząt. Aby zobaczyć pandę, trzeba pojechać do berlińskiego zoo" - dodaje Sumińska.
Dla wszystkich, którzy nie mogą osobiście odwiedzić pandy, chińscy zoolodzy odsyłają do internetu. Klub Pand rezerwatu Wolong zainstalował specjalne kamery, dzięki którym można obserwować zwierzęta. Wystarczy wejść na strony tutaj lub tutaj, po wpisaniu loginu "guest" oraz hasła "guest", podziwiać czarno-białe zwierzaki.
Nieświadome popularności chińskie pandy po wypuszczeniu na plac momentalnie zaczęły zabawę. W ruch poszły przygotowane specjalnie dla nich dziecięce zabawki. Maluchy niemal wyrywały sobie piłki i miniaturowe huśtawki. Choć były to ich pierwsze harce bez matek, maleństwa sprawiały wrażenie niezwykle samodzielnych. Po wyczerpującej zabawie na placu zabaw samodzielnie trzymały przygotowane dla nich butelki z mlekiem. Zwierzakom, którym do tej pory przypisywano odpowiednie numery, nadane zostaną imiona wyłonione w międzynarodowym głosowaniu internetowym.
Pandy należą do grupy najrzadziej występujących zwierząt na ziemi. Według szacunków ONZ, na wolności żyje niecałe tysiąc sztuk, a w niewoli następne 200 pand. Zabójcza dla tego gatunku okazała się wycinka lasów bambusowych, które to rośliny stanowią główny składnik ich diety. Dorosła panda jest w stanie zjeść nawet do 20 kg pędów bambusa dziennie. "Utrzymanie pandy jest niezwykle kosztowne, w Polsce nigdy nie mieliśmy takich zwierząt. Aby zobaczyć pandę, trzeba pojechać do berlińskiego zoo" - dodaje Sumińska.
Dla wszystkich, którzy nie mogą osobiście odwiedzić pandy, chińscy zoolodzy odsyłają do internetu. Klub Pand rezerwatu Wolong zainstalował specjalne kamery, dzięki którym można obserwować zwierzęta. Wystarczy wejść na strony tutaj lub tutaj, po wpisaniu loginu "guest" oraz hasła "guest", podziwiać czarno-białe zwierzaki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|