Jak przyjemnie po spędzonym w kinie wieczorze, zamiast brodzić na piechotę w śniegu, wsiąść do limuzyny i pod ochroną BOR-u i jechać prosto do domu. Taki luksus spotkał reżyserkę Olgę Lipińską. A zapewniła jej to przyjaciółka - była prezydentowa Jolanta Kwaśniewska.
Po premierze "Rysia" w warszawskim kinie Jolanta zafundowała Oldze transport pod specjalnym nadzorem. Ale czego się nie robi dla przyjaciółki!
"Znamy się z Jolą bardzo długo, gdzieś od lat 80. To bardzo sympatyczna, miła, uczynna osoba. Gadamy o wszystkim, czasem obgadujemy innych" - rozpływa się w zachwytach nad
byłą prezydentową Olga Lipińska w rozmowie z "Faktem".
"Jola ma bardzo duże poczucie humoru, często się śmiejemy" - mówi ciągle jeszcze pełna wrażeń po tamtym uroczym wieczorze autorka kabaretów. "Jak była jeszcze prezydentową, gościła u mnie w domu letnim na Mazurach" - dodaje z dumą.
Wobec tak bliskiej zażyłości obu pań nie powinno dziwić, że ich wspólny wypad do kina zakończył się wzajemną wymianą uprzejmości. Tym razem w wylewnej uczynności i gościnności postanowiła przodować Kwaśniewska. Szkoda tylko, że z naszych pieniędzy.
Bo ochrona BOR-u zgodnie z polskim prawem przysługuje byłemu prezydentowi. A w wyjątkowych sytuacjach również jego najbliższej rodzinie. Ale nie, wprawdzie zasłużonej dla władz PRL-u, artystce.
"Jola ma bardzo duże poczucie humoru, często się śmiejemy" - mówi ciągle jeszcze pełna wrażeń po tamtym uroczym wieczorze autorka kabaretów. "Jak była jeszcze prezydentową, gościła u mnie w domu letnim na Mazurach" - dodaje z dumą.
Wobec tak bliskiej zażyłości obu pań nie powinno dziwić, że ich wspólny wypad do kina zakończył się wzajemną wymianą uprzejmości. Tym razem w wylewnej uczynności i gościnności postanowiła przodować Kwaśniewska. Szkoda tylko, że z naszych pieniędzy.
Bo ochrona BOR-u zgodnie z polskim prawem przysługuje byłemu prezydentowi. A w wyjątkowych sytuacjach również jego najbliższej rodzinie. Ale nie, wprawdzie zasłużonej dla władz PRL-u, artystce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|