To był najbardziej tajemniczy ślub polskiego show-biznesu w ostatnich miesiącach. W tajemnicy przed światem słynny aktor Tomasz Kot, znany jako Maksymilian Skalski z "Niani", i Agnieszka Olczyk, psycholog i fotografka, wzięli ślub w małym kościółku w Częstochowie. Oto jak wyglądali.
O tym, że się pobrali, "Fakt" donosił jako pierwszy. Ale nikt nie wiedział, kiedy dokładnie i gdzie odbyła się ceremonia zaślubin. Wszystko
wyjaśnił w liście Czytelnik "Faktu". I przysłał wyjątkowe zdjęcie młodej pary!
Częstochowa, 30 września 2006 roku, godzina 14. W Parafii Rzymskokatolickiej św. Franciszka z Asyżu w podniosłej atmosferze zbierają się goście. Wśród nich wyłącznie najbliższa rodzina i wąskie grono przyjaciół oblubieńców. Uroczystą mszę świętą koncelebruje trzech księży. Już za chwilę Tomasz i Agnieszka zostaną mężem i żoną. Słynny aktor prowadzi swoją wybrankę do ołtarza w ciemnym smokingu i pod muchą.
Jego ukochana w klasycznej śnieżnobiałej sukni do ziemi, z odkrytymi ramionami i z welonem na głowie, wygląda zniewalająco. Oboje są wzruszeni i przeszczęśliwi. A po kościelnej uroczystości wraz z orszakiem weselnym ruszają na przyjęcie do podczęstochowskiego Świerklańca.
Narzeczeni od początku bardzo dbali o to, by ślub był bardzo cichy i skromny. Atmosferę tajemnicy wokół zaślubin słynnego aktora od początku podsycał fakt, że nie zamierzał pobrać się w Krakowie. A przecież to tam poznali się państwo młodzi. Tam mają mnóstwo przyjaciół w kręgach artystycznych, w których oboje robią karierę. Oczekiwano, że takie wydarzenie nie odbędzie się bez tłumu znajomych z branży i chmary fotoreporterów.
Jednak najważniejszą uroczystość życia para zapragnęła przeżyć w Częstochowie, gdzie mieszkają jej rodzice. I zgodnie ze starą tradycją - w rodzinnej parafii. To był świetny wybór.
Częstochowa, 30 września 2006 roku, godzina 14. W Parafii Rzymskokatolickiej św. Franciszka z Asyżu w podniosłej atmosferze zbierają się goście. Wśród nich wyłącznie najbliższa rodzina i wąskie grono przyjaciół oblubieńców. Uroczystą mszę świętą koncelebruje trzech księży. Już za chwilę Tomasz i Agnieszka zostaną mężem i żoną. Słynny aktor prowadzi swoją wybrankę do ołtarza w ciemnym smokingu i pod muchą.
Jego ukochana w klasycznej śnieżnobiałej sukni do ziemi, z odkrytymi ramionami i z welonem na głowie, wygląda zniewalająco. Oboje są wzruszeni i przeszczęśliwi. A po kościelnej uroczystości wraz z orszakiem weselnym ruszają na przyjęcie do podczęstochowskiego Świerklańca.
Narzeczeni od początku bardzo dbali o to, by ślub był bardzo cichy i skromny. Atmosferę tajemnicy wokół zaślubin słynnego aktora od początku podsycał fakt, że nie zamierzał pobrać się w Krakowie. A przecież to tam poznali się państwo młodzi. Tam mają mnóstwo przyjaciół w kręgach artystycznych, w których oboje robią karierę. Oczekiwano, że takie wydarzenie nie odbędzie się bez tłumu znajomych z branży i chmary fotoreporterów.
Jednak najważniejszą uroczystość życia para zapragnęła przeżyć w Częstochowie, gdzie mieszkają jej rodzice. I zgodnie ze starą tradycją - w rodzinnej parafii. To był świetny wybór.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|