To miała być miłość do grobowej deski! Niestety. Trwała zaledwie trzy lata. Najmłodszy amant polskiego kina Mateusz Damięcki rozstał się właśnie ze swoją ukochaną, aktorką Katarzyną Łaską.
Poznali się na imprezie u znajomych i prawie od razu ze sobą zamieszkali. Stanowili doskonałą parę - tak sądzili ich znajomi oraz rodziny. Ona, artystka musicalowa,
tak samo jak on, odnosiła sukcesy. Zagrała główną rolę w musicalu "Miss Sajgon" w warszawskim Teatrze Roma. On skończył Akademię Teatralną, dostał angaż w Teatrze
Współczesnym i robił furorę, grając młodego dziennikarza w serialu "Egzamin z życia".
Razem chodzili na bankiety i pozowali do zdjęć. Z wynajmowanego mieszkania Kasi przeprowadzili się do apartamentu Mateusza na warszawskich Kabatach. Kasia poznała rodzinę Damięckich i szybko wkradła się w jej łaski. I nagle młody aktor zniknął. Cztery miesiące temu wyjechał do Stanów Zjednoczonych, żeby próbować tam swoich sił w filmowym świecie. Wrócił kilka tygodni temu, ale już nie w ramiona Kasi.
"Ojej, to chyba normalna rzecz" - mówi "Faktowi" pytany o rozstanie ze swoją dziewczyną.
Razem chodzili na bankiety i pozowali do zdjęć. Z wynajmowanego mieszkania Kasi przeprowadzili się do apartamentu Mateusza na warszawskich Kabatach. Kasia poznała rodzinę Damięckich i szybko wkradła się w jej łaski. I nagle młody aktor zniknął. Cztery miesiące temu wyjechał do Stanów Zjednoczonych, żeby próbować tam swoich sił w filmowym świecie. Wrócił kilka tygodni temu, ale już nie w ramiona Kasi.
"Ojej, to chyba normalna rzecz" - mówi "Faktowi" pytany o rozstanie ze swoją dziewczyną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|