Katowickich celników niewiele dziwi, bo ludzie przemycają różne rzeczy. Gdy jednak otworzyli paczkę, która przyleciała z USA, zaniemówili. Zamiast milutkiego pluszowego misia - taki był opis paczki - znaleźli 1,5-metrowego niedźwiedzia czarnego, zwanego baribalem.
Na szczęście dla celników niedźwiedź był wypchany. Nadawca przesyłki pieszczotliwie napisał, że w środku jest... pluszowy miś. "Niedźwiedź został zatrzymany i oddany na
policję" - śmieje się Elżbieta Gowin z katowickiej służby celnej.
Bo miś nie miał żadnych dokumentów. A baribal jest objęty ochroną i aby go wywieźć z USA, trzeba mieć specjalne pozwolenia. Co prawda, odbiorca przesyłki obiecał, że odpowiednie dokumenty
misiowi dostarczy, ale okazał się niesłowny.
Co teraz stanie się z wypchanym baribalem? Trafi zapewne do specjalnej gabloty na lotnisku w Katowicach. Będzie miał wyjątkowe towarzystwo: wypchanego jastrzębia, wydrę, a także spreparowany łeb aligatora. Tak jak baribala próbowano wwieźć je do Polski bez zezwoleń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|