Dziennik Gazeta Prawana logo

63-latek przejechał 12 tys. km rowerem

12 października 2007, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pewien Czeczen chciał przed śmiercią odbyć pielgrzymkę do Mekki. Nie miał pieniędzy na samolot. Miał za to stary rower. Wiele się nie namyślając, ruszył nim na południe. 12 tysięcy kilometrów przez góry i pustynie, przez ogarnięty wojną Irak. I dojechał!

"Nie było łatwo. Odradzałbym innym powtarzanie mojej trasy" - mówił skromnie Dżanar Alijew Magomed Ali po powrocie do czeczeńskiego miasta Urus-Martan. W ciągu 20 tygodni pokonał trasę z rodzinnej Czeczenii przez Azerbejdżan, Iran, Irak, Syrię do Mekki i Medyny w Arabii Saudyjskiej. A po drodze odwiedził jeszcze Jerozolimę!

Najwięcej kłopotów napotkał oczywiście w Iraku. Amerykańscy żołnierze nieufnie potraktowali staruszka jadącego sobie rowerem w dziwnej, karakułowej czapce. Nie znał ani angielskiego, ani arabskiego, jego dokumenty były pisane cyrylicą. Próbował wyjaśnić, że jest Czeczenem i pielgrzymem do Mekki, ale tylko wzmógł podejrzenia.

Szczęśliwie zakończyło się to tylko zatrzymaniem do wyjaśnienia. Amerykanie brutalnie potraktowali natomiast jego rower. Rzucali nim o ziemię. Na szczęście rowery marki "Ukraina" - jak wiadomo - gniotsia, nie łamiotsia. I dzielny rowerzysta mógł dokończyć swą pielgrzymkę - obowiązek każdego wierzącego muzułmanina.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj