Czy ważąca trzy i pół tony słonica może uwielbiać pedicure? Oczywiście, że tak. Katka, która przyjechała do Gdańska z Francji, zachowuje się jak prawdziwa kobieta. Uwielbia zabiegi pielęgnacyjne, a te u stóp w szczególności.
Od chwili, gdy trzy miesiące temu zamieszkała w gdańskim zoo, codziennie przed południem wypatruje swojego opiekuna gotowa do opiłowywania paznokci. Jana Włodarczyka
pokochała jak członka stada i zrobi dla niego wszystko. Wystarczy jedna komenda, a posłusznie podstawia ogromne nogi. Wtedy w ruch idą ogromne pilniki i ścieraczki do pięt.
"Masowanie stóp, opiłowywanie paznokci i ścieranie skóry z pięt sprawia jej ogromną przyjemność. Całe szczęście, bo taki zabieg jest konieczny" - uśmiecha się pan Jan. Taki słoniowy pedicure trwa dwie i pół godziny. Słonica dobrze wie, że to dla jej dobra, bo paznokcie zarastają, a to grozi poważnymi ranami. Nie przeszkadza jej to jednak domagać się nagrody za okazywaną cierpliwość. I dostaje ją. Po każdej wypielęgnowanej nodze - kilka jabłek.
"Masowanie stóp, opiłowywanie paznokci i ścieranie skóry z pięt sprawia jej ogromną przyjemność. Całe szczęście, bo taki zabieg jest konieczny" - uśmiecha się pan Jan. Taki słoniowy pedicure trwa dwie i pół godziny. Słonica dobrze wie, że to dla jej dobra, bo paznokcie zarastają, a to grozi poważnymi ranami. Nie przeszkadza jej to jednak domagać się nagrody za okazywaną cierpliwość. I dostaje ją. Po każdej wypielęgnowanej nodze - kilka jabłek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|