Na początku stycznia dowiedział się, że z końcem marca przestanie prowadzić "Panoramę". Ale ma nadzieję, że dostanie inną propozycję.
Z Telewizją Polską Andrzej Turski czuje się wyjątkowo zżyty. "Bardzo niechętnie bym się z nią rozstawał" - mówi "Faktowi" dziennikarz. Przyznaje jednak, że postępowanie jego szefów było dla niego bolesne. "Uwielbiam telewizję publiczną, chociaż ona się nie daje lubić. To trudna miłość" - mówi z melancholią.
Niestety, wszystko wskazuje na to, że jest to uczucie jednostronne. Władze TVP nie wiedzą, co zrobić ze znanym i lubianym dziennikarzem. Nie ma na niego pomysłu i brak jakichkolwiek ofert. "Nie dostałem jeszcze żadnej innej propozycji" - przyznaje Turski. I dodaje, że zdaje sobie sprawę, iż jego los w stacji jest wyjątkowo niepewny.
Czarne chmury nad Andrzejem Turskim zaczęły zbierać się już kilka miesięcy temu. Najpierw pod koniec 2006 roku zdjęto z anteny TVP3 magazyn "7 dni świat", który prowadził od 18 lat. Program, w którym Turski omawiał wraz z zaproszonymi gośćmi najważniejsze wydarzenia ze świata, cieszył się wielką popularnością, głównie ze względu na jego osobę.
Ale dziennikarz był spokojny. Wiedział, że ma kontrakt z telewizją ważny do stycznia 2008 roku i prowadzi wciąż "Panoramę". Teraz okazuje się, że od kwietnia nie zobaczymy już go w sztandarowym programie informacyjnym Dwójki. Turski ma charyzmę, popularność, jest profesjonalistą. Do tego wciąż ma siłę i chęci do pracy. Czy władze TVP to wykorzystają?