W związku Anity Lipnickiej i Johna Portera wcale nie jest bajkowo. Wszystko dlatego, że słynny muzyk rockowy jest piekielnie zazdrosny o swoją ukochaną. W młodej piosenkarce zakochany jest do tego stopnia, że wybucha, jak tylko ktoś obcy się do niej zbliża.
John Porter i Anita Lipnicka są parą od blisko czterech lat. Ich związek, ze względu na dzielącą tych dwoje różnicę wieku, od początku budził sensację.
Brytyjski muzyk jest starszy od swojej dziewczyny o 25 lat. Para zagrała jednak złośliwcom na nosie, tworząc udany związek, zwieńczony narodzinami córki Poli.
Wydawałoby się, że tej sielanki nie zburzy nikt. A jednak. "John szaleje z zazdrości o Anitę. W każdym widzi podrywacza, który chce mu odebrać kobietę. Podczas ostatniej trasy koncertowej z obsługującej ich ekipy technicznej wyleciało trzech chłopaków" - mówi pragnąca zachować anonimowość osoba z otoczenia artystów. "John był zazdrosny, ale bez powodu! Według niego chłopcy po prostu za bardzo dbali o Anitę" - dodaje informator "Faktu".
Dodaje, że muzyk potrafi urządzić dziką awanturę o to, że ktoś z obsługi poda Anicie po koncercie kawę.
Wydawałoby się, że tej sielanki nie zburzy nikt. A jednak. "John szaleje z zazdrości o Anitę. W każdym widzi podrywacza, który chce mu odebrać kobietę. Podczas ostatniej trasy koncertowej z obsługującej ich ekipy technicznej wyleciało trzech chłopaków" - mówi pragnąca zachować anonimowość osoba z otoczenia artystów. "John był zazdrosny, ale bez powodu! Według niego chłopcy po prostu za bardzo dbali o Anitę" - dodaje informator "Faktu".
Dodaje, że muzyk potrafi urządzić dziką awanturę o to, że ktoś z obsługi poda Anicie po koncercie kawę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|