W tegoroczne święta dla Krzysztofa Krawczyka radość będzie się przeplatała ze smutkiem. Choć na stole znajdą się tradycyjne potrawy, zabraknie przy nim osób, które są mu bardzo bliskie - pisze "Fakt".
"Nie będzie mojej mamy Lucynki, która odeszła w lipcu tego roku, i jak sądzę, nie uda mi się pojednać z Olą, matką mojego wnuka Bartusia" -
mówi "Faktowi" piosenkarz z żalem w głosie.
"W tym roku będę myślał o mamie Lucynie, która odeszła w lipcu tego roku" - mówi smutnym głosem. "I mam tylko jedno życzenie: abym mógł spotkać się z wnukiem i żeby Ola wybaczyła mi wszystko, czym ją uraziłem" - dodaje ze łzami w oczach.
Na razie nic nie zapowiada, że Ola i Bartuś znajdą się wśród osób, które w domu Krawczyków zasiądą przy wigilijnym stole.
Ale życie ma swoje prawa i mimo bólu w sercu piosenkarz wraz z rodziną jak co roku przygotowuje się do świąt. Zanim rodzina tradycyjnie przełamie się opłatkiem, każdy z domowników ma coś do zrobienia. "Od wielu lat przyrządzam śledzie" - z dumą oznajmia Krzysztof Krawczyk. Oprócz nich na stole znajdzie się wiele innych potraw.
"Myślę, że jest ich więcej niż 12" - nie kryje Ewa Krawczyk, żona piosenkarza. Zapach przygotowywanych dań roznosi się po domu już na kilka dni przed świętami. Świątecznego nastroju dopełnia udekorowany dom i choinka. A kiedy zabłyśnie pierwsza gwiazdka, Krawczyk przeczyta fragment Pisma Świętego i razem z rodziną, w 13 osób, zasiądzie do stołu, przy którym nie zabraknie pustego talerzyka. Może tymi niezapowiedzianymi gośćmi będą właśnie Ola z Bartusiem?
"W tym roku będę myślał o mamie Lucynie, która odeszła w lipcu tego roku" - mówi smutnym głosem. "I mam tylko jedno życzenie: abym mógł spotkać się z wnukiem i żeby Ola wybaczyła mi wszystko, czym ją uraziłem" - dodaje ze łzami w oczach.
Na razie nic nie zapowiada, że Ola i Bartuś znajdą się wśród osób, które w domu Krawczyków zasiądą przy wigilijnym stole.
Ale życie ma swoje prawa i mimo bólu w sercu piosenkarz wraz z rodziną jak co roku przygotowuje się do świąt. Zanim rodzina tradycyjnie przełamie się opłatkiem, każdy z domowników ma coś do zrobienia. "Od wielu lat przyrządzam śledzie" - z dumą oznajmia Krzysztof Krawczyk. Oprócz nich na stole znajdzie się wiele innych potraw.
"Myślę, że jest ich więcej niż 12" - nie kryje Ewa Krawczyk, żona piosenkarza. Zapach przygotowywanych dań roznosi się po domu już na kilka dni przed świętami. Świątecznego nastroju dopełnia udekorowany dom i choinka. A kiedy zabłyśnie pierwsza gwiazdka, Krawczyk przeczyta fragment Pisma Świętego i razem z rodziną, w 13 osób, zasiądzie do stołu, przy którym nie zabraknie pustego talerzyka. Może tymi niezapowiedzianymi gośćmi będą właśnie Ola z Bartusiem?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|