Pamiętacie, jak skrzypi śnieg pod butami, gdy idziecie na pasterkę? Wyobrażacie sobie, jak pięknie i czysto wyglądają drzewa otulone białym puchem? Zapomnijcie o tym! Według "Faktu" deszczową pogodę załatwił nam na Gwiazdkę... minister środowiska Jan Szyszko.
Co ciekawe, "odkrycie" gazety potwierdzają eksperci. "Minister środowiska, a raczej jego polityka, ma wpływ na perturbacje w
pogodzie" - twierdzi Lech Motyka, klimatolog z Planetarium Śląskiego w Chorzowie. "W Polsce nie widać zdecydowanej walki z efektem cieplarnianym, wypuszczana jest nadmierna
ilość trujących spalin, a górnicze hałdy nadal płoną, emitując szkodliwe związki siarki" - tłumaczy. "I właśnie przez to w grudniu mamy kilka stopni powyżej zera i
możemy zapomnieć o śniegu" - mówi Motyka.
A Tomasz Zubilewicz, prezenter pogody w TVN, dorzuca: "Kiedyś, jak była zima, to musiało być zimno i z nieba o tej porze roku padał śnieg. Ale minister nie dba o środowisko i wszystko się pozmieniało" - twierdzi prezenter pogody. "Niestety, teraz śnieg możemy oglądać tylko na starych fotografiach" - ubolewa.
A Tomasz Zubilewicz, prezenter pogody w TVN, dorzuca: "Kiedyś, jak była zima, to musiało być zimno i z nieba o tej porze roku padał śnieg. Ale minister nie dba o środowisko i wszystko się pozmieniało" - twierdzi prezenter pogody. "Niestety, teraz śnieg możemy oglądać tylko na starych fotografiach" - ubolewa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|