Organizacja chce, by górale występowali w reklamach z sensem. Wielu z jego twórców twierdzi jednak, że górale w ogóle nie powinni się w reklamach pokazywać. "Z tego co widzę w spotach reklamowych, to moi ziomkowie tylko piwo piją. Nie wiem, czy to jest najwłaściwszy sposób na reklamowanie naszego regiony" - mówi DZIENNIKOWI krótko Zofia Bigosowa, znana krzewicielka tradycji podhalańskiej.
Czego chcą górale? By reklam nie wymyślali ludzie niemający pojęcia o kulturze i języku Podhala. "A także o wartościach, jakie u nas są szczególnie cenione, takich jak wiara w Boga, wolność, poczucie własności" - tłumaczy DZIENNIKOWI Andrzej Gąsienica-Makowski, wiceprezes zarządu Związku Podhalan.
Bo kto tego nie rozumie, ten wymyśla takie hasła reklamowe, jak "Sakramencko dobre piwo", nie zważając, że słowo to jest na Podhalu uważane za... szczególnie obraźliwe - pisze DZIENNIK.