Producenci "Tańca z gwiazdami", którzy trzeci raz chcieli skusić do udziału w programie Kasię Bujakiewicz, znowu ponieśli porażkę. Przegrali... z babcią pięknej aktorki - informuje "Fakt".
Z ukochaną 90-letnią babcią Bujakiewicz mieszka w Poznaniu. Opiekuje się nią z prawdziwym oddaniem. Prawie nigdy się nie rozstają. Tylko w sytuacjach naprawdę
wyjątkowych aktorka prosi kogoś obcego o wyręczenie jej w codziennych obowiązkach.
Dlatego śliczna Kasia nie wyobraża sobie, że dla programu miałaby na trzy miesiące zniknąć z domu i powierzyć najbliższą sobie osobę czyjejś opiece. "Miałabym powiedzieć: Przepraszam cię, babuniu, ale teraz przez trzy miesiące będzie się tobą opiekowała pani X, bo ja będę brać udział w <Tańcu z gwiazdami>? Babcia rozumie pracę w teatrze, na planach seriali, ale mojego udziału w tym show, obawiam się, że jednak by nie zrozumiała" - mówi "Faktowi" Kasia.
O swojej babci gwiazda opowiada z czułością i prawdziwą troską w głosie. Nic więc dziwnego, że do rozłąki z nią nie są w stanie przekonać jej żadne pieniądze. Za pojawienie się w jednym odcinku "Tańca" Kasia mogłaby zgarnąć od 8 do 10 tysięcy zł. "Ale pieniądze nie są w życiu najważniejsze. Znam rzeczy, które znaczą o wiele więcej" - odpowiada na argumenty finansowe aktorka. "Jestem sama, nie mam nikogo na utrzymaniu. Nie muszę spłacać żadnego kredytu, nie marzę o bmw. Żyję sobie skromnie, cicho i właśnie takie życie kocham" - dodaje.
Dlatego śliczna Kasia nie wyobraża sobie, że dla programu miałaby na trzy miesiące zniknąć z domu i powierzyć najbliższą sobie osobę czyjejś opiece. "Miałabym powiedzieć: Przepraszam cię, babuniu, ale teraz przez trzy miesiące będzie się tobą opiekowała pani X, bo ja będę brać udział w <Tańcu z gwiazdami>? Babcia rozumie pracę w teatrze, na planach seriali, ale mojego udziału w tym show, obawiam się, że jednak by nie zrozumiała" - mówi "Faktowi" Kasia.
O swojej babci gwiazda opowiada z czułością i prawdziwą troską w głosie. Nic więc dziwnego, że do rozłąki z nią nie są w stanie przekonać jej żadne pieniądze. Za pojawienie się w jednym odcinku "Tańca" Kasia mogłaby zgarnąć od 8 do 10 tysięcy zł. "Ale pieniądze nie są w życiu najważniejsze. Znam rzeczy, które znaczą o wiele więcej" - odpowiada na argumenty finansowe aktorka. "Jestem sama, nie mam nikogo na utrzymaniu. Nie muszę spłacać żadnego kredytu, nie marzę o bmw. Żyję sobie skromnie, cicho i właśnie takie życie kocham" - dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|
