Amerykański aktor Brad Pitt powinien czuć się zagrożony. Wszystko przez Macieja Zakościelnego, który zaczyna lansować się w stolicy amerykańskiego przemysłu filmowego. Polak nie bez przyczyny porównywany jest do Pitta - donosi "Fakt".
Już na pierwszy rzut oka widać podobieństwo. Być może dlatego na jednej z imprez, na którą przyprowadziła go jego dziewczyna Izabella Mika, Zakościelny - jak
podejrzał "Fakt" - nie mógł opędzić się od amerykańskich fotoreporterów.
Czołowy polski amant Maciek Zakościelny w ostatni czwartek pojawił się na ekskluzywnej imprezie Armaniego w Hollywood. Na czerwonym dywanie, w blasku fleszy zachowywał się jak na prawdziwego gwiazdora przystało.
Biorąc przykład z amerykańskich kolegów po fachu, z należytą powagą i zawadiackim uśmieszkiem chętnie pozował do zdjęć. Na imprezę zaprosiła go jego dziewczyna Iza, która w amerykańskim światku filmowym czuje się jak ryba w wodzie.
Czołowy polski amant Maciek Zakościelny w ostatni czwartek pojawił się na ekskluzywnej imprezie Armaniego w Hollywood. Na czerwonym dywanie, w blasku fleszy zachowywał się jak na prawdziwego gwiazdora przystało.
Biorąc przykład z amerykańskich kolegów po fachu, z należytą powagą i zawadiackim uśmieszkiem chętnie pozował do zdjęć. Na imprezę zaprosiła go jego dziewczyna Iza, która w amerykańskim światku filmowym czuje się jak ryba w wodzie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|
