Agnieszka Frykowska w jednej chwili straciła około 13 tys. zł. Tyle była warta wysadzana diamentami bransoletka z białego złota, którą posiała gdzieś w sobotni wieczór - donosi "Fakt".
Agnieszka, wybierając się na imprezę do jednego z warszawskich klubów, w ostatniej chwili uzupełniła swój strój o ten kosztowny drobiazg. Potem, pochłonięta
zabawą, nie zwracała już na nią uwagi. Ale gdy rzuciła okiem na nadgarstek, zamarła - bransoletka zniknęła. Frytka próbowała szukać błyskotki, ale przepadła, jak kamień w wodę.
"Doprawdy nie wiem, jak ona mogła mi się zsunąć z ręki" - mówi "Faktowi" zrozpaczona Agnieszka, która nie może przeboleć swojej straty.
"Doprawdy nie wiem, jak ona mogła mi się zsunąć z ręki" - mówi "Faktowi" zrozpaczona Agnieszka, która nie może przeboleć swojej straty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|