Premiera nowej płyty tuż-tuż, w domu młoda żona Ania Świątczak i malutka córeczka Etienette, a Michał Wiśniewski prysnął do Londynu. "Fakt" podpatrzył lidera Ich Troje na krótkim, tajemniczym wypadzie za granicę.
W Londynie Wiśniewskiemu towarzyszyła tajemnicza blondynka, która woziła go czarnym ferrari. Jednak "Fakt" uspokaja zaniepokojonych - gwiazdor
zachowywał się grzecznie.
"Byłem tam na prapremierze filmu "In the name of", do którego Jacek Łągwa pisał muzykę" - mówi "Faktowi" Michał. "Skoczyłem też na małe zakupy i spotkałem się ze znajomymi z Londynu" - dodaje piosenkarz. A tajemnicza blondynka? "Znajoma z dobrym samochodem" - żartuje Michał.
"Byłem tam na prapremierze filmu "In the name of", do którego Jacek Łągwa pisał muzykę" - mówi "Faktowi" Michał. "Skoczyłem też na małe zakupy i spotkałem się ze znajomymi z Londynu" - dodaje piosenkarz. A tajemnicza blondynka? "Znajoma z dobrym samochodem" - żartuje Michał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|