Na dwa kółka chętnie wskakują nasi byli prezydenci. Chętnie robi to zarówno Lech Wałęsa, jak i Aleksander Kwaśniewski.
Ale na tym nie koniec. Korzystając z wolnej chwili, na rower wsiada wielu znanych polityków. I to niezależnie od partii, którą reprezentują. O ile jednak nieliczni, jak np. Janusz Korwin-Mikke (UPR), mogą sobie pozwolić na wycieczki po leśnej głuszy, większość rządzących musi się zadowalać miejskimi krajobrazami. Jednak to ich nie przeraża. Wojciech Olejniczak z SLD, gdy tylko może, rusza w trasę po okolicach swojego osiedla. Były premier Leszek Miller i minister zdrowia w jego rządzie - Marek Balicki - ruszają za to na objazdy miejskich parków.
A Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezes Narodowego Banku Polskiego i kandydatka na prezydenta Warszawy, w błyskach fleszy pruje na swojej damce po stołecznych ulicach.