"Niech Marta i Michał, każde z osobna, budują sobie nowe życie" – podkreślają rodzice zwaśnionych byłych małżonków. "Ale ani na chwilę nie mogą
zapominać, że na zawsze połączyły ich dzieci: 4-letni Xavier i 3-letnia Fabienne".
"Dobrze byłoby, gdyby wreszcie się pogodzili. Dla dobra dzieci" – zgodnie i jednomyślnie deklarują w rozmowach z "Faktem" Grażyna Wiśniewska i
Roman Mandrykiewicz. "Przecież tyle jest na świecie byłych małżeństw, które doszły do ugody!" – argumentuje mama Michała.
Choć Grażyna i Roman nie mają ze sobą kontaktu i choć każde z nich pomaga swojemu dziecku budować oddzielne życie, jest coś, co ich łączy: wspólne wnuki. To właśnie dla dobra tych dwóch maluchów, cierpiących przez walki rodziców, ich dziadkowie postanowili powiedzieć: Basta tym awanturom!
Zajadły konflikt Michała i Marty zaczął się jeszcze przed ich rozwodem. Marta pod różnymi pretekstami nie pozwalała Michałowi widywać dzieci. Potem jednak wydawało się, że wzburzone emocje opadły, a do głosu doszło poczucie odpowiedzialności. Jeszcze przed rozwodem (sąd orzekł go w kwietniu) małżonkowie stawili się w sądzie z gotowym projektem ugody. Ustalili, że Xavier i Fabiene zamieszkają z matką, ale oboje rodzice będą sprawować nad nimi opiekę, wzajemnie nie utrudniając sobie widzeń. Michał dobrowolnie zadeklarował comiesięczne alimenty w wysokości 5 tys. złotych.
Ale finanse to jedyna rzecz, co do której Wiśniewscy dotrzymali słowa danego przed sądem. O wszystko inne walczą jak zapaśnicy na ringu. Zwłaszcza o dzieci. Latem Michał oskarżył byłą żonę, że uniemożliwia mu kontakt z dziećmi i skierował do sądu rodzinnego wniosek o uregulowanie tych spotkań. Na rozprawę we wrześniu Marta nie stawiła się.