"Bardzo starałam się wspierać córkę" - opowiadała "Faktowi" Maria Rusin, mama Kingi, emerytowana pracownica handlu zagranicznego. "Ale czasami miałam wrażenie, że to już mnie, a przede wszystkim córkę, po prostu wykańcza i przerasta. Choć ani na chwilę nie zwątpiłam, że ma szansę na główną wygraną, ten wysiłek był nie do wytrzymania" - mówi już spokojniejsza matka zwyciężczyni "Tańca z Gwiazdami".

Bo dla Kingi od wielu tygodni doba była po prostu za krótka. Kto by to wytrzymał!? Kilka godzin codziennych treningów na parkiecie, przygotowywnie i prowadzenie porannego program „Dzień dobry TVN”. A do tego Kinga musiała jeszcze dbać o własną firmę.

Dopiero teraz życie Kingi Rusin powoli wraca w stare koleiny. Praca, córki, dom... "Dla mnie najważniejsze jest to, że znów będę miała czas, by czytać córkom przed snem... " - mówi "Faktowi" dziennikarka. A nam pozostaje wspominać, jak tańczyła dla milionów widzów.