Dziennik Gazeta Prawana logo

Maria Rusin: Mojej córki nikt nie pokona!

12 października 2007, 14:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdy Kinga Rusin w „Tańcu z gwiazdami” odbierała Kryształową Kulę, mimo wzruszenia nie zapomniała podziękować osobie, bez której triumf nie byłby możliwy - swojej mamie. A obecna na widowni Maria Rusin z trudem ukrywała wzruszenie - pisze "Fakt".

"Bardzo starałam się wspierać córkę" - opowiadała "Faktowi" Maria Rusin, mama Kingi, emerytowana pracownica handlu zagranicznego. "Ale czasami miałam wrażenie, że to już mnie, a przede wszystkim córkę, po prostu wykańcza i przerasta. Choć ani na chwilę nie zwątpiłam, że ma szansę na główną wygraną, ten wysiłek był nie do wytrzymania" - mówi już spokojniejsza matka zwyciężczyni "Tańca z Gwiazdami".

Bo dla Kingi od wielu tygodni doba była po prostu za krótka. Kto by to wytrzymał!? Kilka godzin codziennych treningów na parkiecie, przygotowywnie i prowadzenie porannego program „Dzień dobry TVN. A do tego Kinga musiała jeszcze dbać o własną firmę.

Dopiero teraz życie Kingi Rusin powoli wraca w stare koleiny. Praca, córki, dom... "Dla mnie najważniejsze jest to, że znów będę miała czas, by czytać córkom przed snem... " - mówi "Faktowi" dziennikarka. A nam pozostaje wspominać, jak tańczyła dla milionów widzów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj