Po Steve'ie Tylerze z Aerosmith nie widać upływu lat. Wciąż umie się bawić. I to ostro. Oczywiście, jak prawdziwy rockers ma motor, to musi mieć także piękną kobietę. A towarzyszka Tylera wygląda wspaniale.
Harley, skóra i rudowłosa piękność na siodełku. Oto jak Tyler szaleje po Beverly Hills. Ale wie, że nawet prawdziwy twardziel powinien jeździć bezpiecznie. Więc zarówno on, jak i jego towarzyszka na motorze jeżdżą w obowiązkowych hełmach.
Wychodzi, że Tyler na harleyu trzyma się lepiej niż Ozzy Osbourne. Bo ten dinozaur rocka, jak wsiadł na motor, czterokołowy, to złamał rękę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
Zobacz
|
