Dziennik Gazeta Prawana logo

Tajemniczy wielbiciel Sandry Lewandowskiej

12 października 2007, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kusił, uśmiechał się, zaprosił na winko i nic! Sandra Lewandowska z Samoobrony, najpiękniejsza posłanka w obecnym parlamencie, pozostała niewzruszona na zaloty pewnego przystojniaka - donosi "Fakt".

Tuż po 18 posłanka zniknęła w jego aucie. Nie było jednak namiętnego powitania, ani nawet niewinnego buziaka w policzek. I choć mężczyzna próbował ująć posłankę uśmiechem, ta trzymała go na dystans.

Po wspólnej wizycie w pobliskiej wsi Sękocice, gdzie Lewandowska wspomaga kampanię samorządową Samoobrony, obydwoje wylądowali w najlepszej restauracji w Nysie. Przy lampce wina i piwie spędzili niespełna pół godziny. Potem przyszedł czas na wizytę u znajomych. Piątkowy wieczór skończył się na długiej pogawędce w aucie.

Ale już na pierwszy rzut oka widać było, że tajemniczy amant musi się jeszcze sporo natrudzić, zanim ponętna posłanka rzuci się w jego ramiona. Panna Lewandowska - która panną pozostaje z wyboru - bagatelizuje sprawę. "To sympatyk Samoobrony. I tyle." mówi. I za nic nie chciała zdradzić jego nazwiska ani zawodu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj