Podczas występu prezenterki TVN Kingi Rusin w "Tańcu z Gwiazdami" widać było, jak jest posiniaczona - zwraca uwagę "Fakt". Czyżby jej taneczny partner biciem karał piękną Kingę za każdy błąd?
Na szczęście Stefano Terrazzino nie jest damskim bokserem. Siniaki to dowód, że dziennikarka daje z siebie wszystko.
Kinga ćwiczyła figurę zwaną "spiralą śmierci", kiedy partner rzuca partnerkę na ziemię i leżącą obraca. "Upadałam tyle razy, że zrobił mi się wylew" - opowiada "Faktowi". Uff, honor Stefano uratowany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|