Czy musiało się tak stać? Dlaczego nie zobaczymy już więcej uwielbianej przez widzów aktorki? Wszystkiemu winien bezduszny regulamin. To przez niego skrzywdzono ponętną Joannę, mimo że to podobno widzowie głosowali tak, że Joanna otrzymała od nich najmniejszą liczbę punktów. A to ich głosy, a nie punkty i opinie jurorów są przeważające.
To bardzo nieprzejrzyste zasady. Jak zauważa "Fakt", Marcin Mroczek zyskał do tej pory tylko 61 punktów, a Joanna Liszowska miała ich sumie aż 65! Nawet Przemysław Cypryański, który tańczył z Anetą Piotrowską i który odpadł tydzień temu, nadal ma więcej punktów niż Mroczek! Jak to możliwe? "W każdym programie pary startują od zera. Nie ma znaczenia, ile punktów zyskały one wcześniej" - upiera się TVN.
No dobrze, ale efekt jest taki, że Joannie Liszowskiej stała się ewidentna krzywda. Tak naprawdę jest na czwartym miejscu po Kindze Rusin i Peterze Lucasie! To ona powinna walczyć o Kryształową Kulę. A będziemy nadal oglądać drewnianego Mroczka - pisze "Fakt".