Andrzej Wajda ledwo znalazł czas, aby przyjść na premierę filmu "Statyści". Mało tego, w takim pośpiechu się ubiera, że nawet nie patrzy, co na siebie wkłada - zauważył "Fakt".
Wajda założył buty nie od pary. Jeden gładki, a drugi zrobiony ze skórzanej plecionki. Dobrze przynajmniej, że oba są czarne! "Co to może kogokolwiek obchodzić!" – Krystyna Zachwatowicz, żona reżysera, zareagowała nerowo na pytanie "Faktu", dlaczego mąż ubiera się tak oryginalnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|