Tak twardego snu można mu tylko pozazdrościć. Aktor Olaf Lubaszenko cały ubiegły piątek przespał na kawiarnianej kanapie lotniska Szczecin-Goleniów. Jak donosi "Fakt", nie obudzili go nawet przechodzący ludzie.
Z powodu złych warunków atmosferycznych w piątek odwołano lot ze Szczecina do Warszawy. Lot, którym miał lecieć Lubaszenko. Następny był dopiero o godzinie 16. Większość pasażerów w takiej sytuacji idzie do lotniskowej kawiarni. Tam przy ciastku i dobrej kawie można doczekać do następnego lotu. Ale aktor był tak zmęczony, że położył się na sofie, zamknął oczy i poszedł spać.
"Pan Lubaszenko jako jedyny przespał cały czas oczekiwania na samolot" – mówi pragnący zachować anonimowość świadek zdarzenia. Nie wiadomo, czym Lubaszenko był tak zmęczony, ale być może to po prostu pogoda spowodowała, że poszedł spać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|