Za wprowadzeniem takiego dnia głosowali prawie wszyscy posłowie. Jedynie dwóch nie chciało pomóc biednym zwierzakom. To pierwszy taki projekt w tym Sejmie, gdy Platforma i PiS mówią jednym głosem, a w uchwale nie ma ani słowa, że za złym losem czworonogów stoi jakiś układ.
Bo nasi politycy uwielbiają zwierzaki. Na swych stronach internetowych wielu prezentuje zdjęcia podczas zabawy ze swymi psami lub kotami. Kot premiera, Alik, trafił nawet do komiksów. A posłanka SLD Katarzyna Piekarska chce odbudować specjalny poselski zespół do spraw zwierząt. Bo jak twierdzi, miłość do naszych pupili łączy polityków i łagodzi obyczaje.
Dzień Zwierząt ma sygnalizować, że politycy zajmą się losem zwierzaków. A my byśmy chcieli, żeby polityków połączyła także chęć poprawy losu Polaków...