Tanecznym krokiem przybył ze słonecznej Italii. Jako partner Kingi Rusin z "Tańca z gwiazdami" zdobył sobie sympatię Polaków. Ale przystojny Stefano Terrazzino świetnie radzi sobie nie tylko na parkiecie. Sam wymyśla i szyje piękne kreacje.
"Z samego tańca nie mógłbym raczej się utrzymać" - mówi Stefano w rozmowie z "Faktem". - "A jak każdemu facetowi, potrzebny jest mi stały, konkretny fach i dochód. Dlatego ukończyłem kurs projektowania i krawiectwa w Niemczech". I dodaje, że w przerwach między treningami wpada do zaprzyjaźnionej pracowni krawieckiej i tam szyje. "To żaden obciach" - mówi.
Najlepiej wychodzą Stefano balowe kreacje w kolorze złotym, czerwonym i czarnym. Panie uwielbiają z nim pracować, bo jest wesołym, przystojnym południowcem. Jest miły i nie gwiazduje. Tak właśnie mówi o nim Kinga Rusin.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|