Żeby nikt nie miał wątpliwości, że wakacje były przykładne i rodzinne, piosenkarz pokazał zdjęcia z wypoczynku czytelnikom "Faktu". Ci, którzy znają go wyłącznie jako szalejącego na scenie, drapieżnego piosenkarza z rozwianą grzywą, przeżyją zaskoczenie. Bo na wyjeździe muzyk zachowywał się zupełnie inaczej niż na scenie – nie sposób było go odróżnić od typowego wakacyjnego emeryta! Wstawanie wczesnym świtem, czytanie, pływanie i dobre dla zdrowia spacery brzegiem morza z żoną Krystyną.
Nic więc dziwnego, że na szaleństwa i balangi artyście nie pozostawała ani chwila. Zresztą, nawet gdyby miał na to ochotę, nic by mu z tego nie wyszło. Bo to były wakacje rodzinne. Oprócz żony Markowski zabrał bowiem na nie szwagra i brata Rafała. A największym szaleństwem, na które sobie pozwolił brat rockmana, który na co dzień jest księdzem, było to, że zdecydował się na paradowanie bez koloratki!