Już od pewnego czasu serialowa pani Eleonora pojawia się na ekranie coraz rzadziej. A nikt z filmowej ekipy nie pomyślał, że w ten sposób odejmuje się wielkiej i zasłużonej aktorce chleb od ust. Bo przecież mniej grać, to mniej zarabiać. "Gram jeszcze trochę w <Złotopolskich>, ale coraz mniej. Oprócz tego nic nie robię..." - zwierza się "Faktowi" aktorka. Zapewnia, że nie czuje się wypalona. I mówi, że próbowała wpłynąć na scenarzystę Jana Purzyckiego, ale... niestety, domyśla się smutnej prawdy. "Rozmawiałam z nim, podrzucałam mu rozmaite pomysły, ale on ma swoje. Myślę, że on po prostu nie ma do mnie zaufania" - mówi aktorka "Faktowi".
A przecież Alina Janowska jest świetnego zdrowia i do tego jest uwielbiana przez miliony Polaków. Mimo to odbierają jej zarobki i to, co kocha najbardziej: grę. Już teraz w domu pani Aliny się nie przelewa. Wraz z mężem jadają skromne obiady. "Kaszankę wstawiłam" - zwierza się.
To przykre, że tak popularna i wielka aktorka na starość musi ciułać grosz do grosza, by przeżyć. Lecz pani Alina nadal wierzy, że rola Eleonory znów zostanie rozbudowana. "Mam nadzieję, ciągle mam nadzieję..." - wyznaje "Faktowi" aktorka.