Stoczyła się już na bruk. Mandaryna - Marta Wiśniewska - wyglądała i zachowywała się jak prostytutka. A wszystko dla kasy. W nocnym klubie dla gejów piosenkarka dała wulgarny popis. Na gorącym uczynku złapał ją "Fakt".
Nie tak pewnie wyobrażała sobie Mandaryna swoją zawrotną karierę. Ale, że nie ma ani głosu, ani talentu estradowego, żeby zarobić na fanaberie, musiała zacząć śpiewać w nocnych klubach. W tym, w którym złapał ją "Fakt", na jej strój składały się dziurawe rajstopy, błyszczące majtki i wulgarny gorset.
Może w ten sposób chciała odwrócić uwagę od swoich żałosnych pojękiwań? Bo w gejowskim klubie, na taki strój, na pewno nikogo by nie poderwała.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|