To były sceny niczym z nielegalnych walk psów. Straszliwe ujadanie potężnego amstafa i przeraźliwy skowyt delikatnego spanielka, należącego do Kasi Skrzyneckiej. Tą koszmarną walkę relacjonuje "Fakt".
Piosenkarka, razem ze swoim pupilem o imieniu Leo, pojawiła się przed stołecznym teatrem Komedia. Nie podejrzewała nawet, że na jej oczach rozegra się przerażająca scena, w której główną rolę odegra jej ukochany pieszczoch.
"Piesek wysiadł z samochodu i został zaatakowany przez amstafa" - relacjonuje Kasia Skrzynecka. "Nic złego się nie stało, ale tylko dlatego, że właściciel amstafa włożył ręce w pysk swego psa, by uniemożliwić pogryzienie" - dodaje. Mimo to nie obyło się bez kilku, na szczęście niegroźnych, ran.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|