Dziennik Gazeta Prawana logo

Kasia Skrzynecka broniła psa przed bestią

12 października 2007, 11:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To były sceny niczym z nielegalnych walk psów. Straszliwe ujadanie potężnego amstafa i przeraźliwy skowyt delikatnego spanielka, należącego do Kasi Skrzyneckiej. Tą koszmarną walkę relacjonuje "Fakt".

Piosenkarka, razem ze swoim pupilem o imieniu Leo, pojawiła się przed stołecznym teatrem Komedia. Nie podejrzewała nawet, że na jej oczach rozegra się przerażająca scena, w której główną rolę odegra jej ukochany pieszczoch.

"Piesek wysiadł z samochodu i został zaatakowany przez amstafa" - relacjonuje Kasia Skrzynecka. "Nic złego się nie stało, ale tylko dlatego, że właściciel amstafa włożył ręce w pysk swego psa, by uniemożliwić pogryzienie" - dodaje. Mimo to nie obyło się bez kilku, na szczęście niegroźnych, ran.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj