Dziennik Gazeta Prawana logo

Po irlandzkich łąkach hasa kangur-uciekinier

13 października 2007, 16:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W Irlandii nie ma węży, ale są... kangury! Od paru dni torbacz zwany Skoczkiem beztrosko hasa sobie po irlandzkich łąkach. I za nic nie chce dać się złapać obsłudze cyrku, z którego uciekł.
Cyrkowcy gonią kangura już od niedzieli. Bezowocnie! "Skoczek" jest nieuchytny. Tylko raz przypadkowy przechodzień zobaczył go na jednej z nadmorskich łąk. Ale tylko przez sekundę. "Skoczek" błyskawicznie zniknął jak kamfora, tak samo jak w chwili ucieczki z cyrku!

"Połamał klatkę na chwilę przed występem. Właśnie mieliśmy go wyprowadzać na arenę, a okazało się, że go nie ma" - opowiada przejęty John Walsh, który zajmował się w cyrku kangurem. I przewiduje, że "Skoczek" zbyt szybko spaceru po Irlandii raczej nie skończy. "Teraz są tu rekordowe temperatury. Prawie jak w Australii! Musi być niesamowicie szczęśliwy, bo ma mnóstwo trawy, wody i słońca. Będzie go diabelnie trudno złapać" - przekonuje Walsh.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj